28.12.2013

Rozdział 26 - Ostatni rozdział

[Przeczytaj notkę pod rozdziałem!]

Angel's PoV

            Ja i Justin szliśmy w kierunku mojego domu trzymając się za ręce. Czułam się jakbym miała w rękach cały świat, a jedyne czego mi teraz brakowało to nasza córeczka. Gdy szliśmy mieliśmy na własność cały świat, a na naszych twarzach widniał duży uśmiech. Nie rozmawialiśmy, nie było to teraz konieczne. Nasz związek był silniejszy niż jakiekolwiek słowa.
            Oczywiście, oboje w przeszłości popełniliśmy wiele błędów, ale to miłość wygrała. Nasza miłość była silniejsza od jakichkolwiek kłopotów.
            Gdy weszliśmy do ogrodu oboje uklękliśmy, kiedy zobaczyliśmy naszą małą dziewczynkę biegnącą w naszym kierunku. Dalia wpadła w moje ramiona, krzycząc "Mamo!", podczas gdy mocno przytulała się do mojej szyi. Justin klęczał obok nas, a ja czułam jego wzrok na nas. Usiadłam na trawie z Dalią na kolanach i zaczęłam mówić.
            - Kochanie, chciałabyś poznać tatusia?- Justina ramię owinęło się wokół mojej talii, gdy pytałam jej.
            - Tak Mamusiu, ale gdzie on jest?- Dalia pochyliła główkę w inteligentny sposób.
            - Tata jest bardzo blisko. Nawet bliżej niż sobie to wyobrażasz. Chcesz go zobaczyć?- uśmiechnęłam się patrząc na Justina.
            - Tak Mamusiu, proszę.- na twarzy Dali pojawił się wielki uśmiech.
            - To jest Justin. On jest twoim tatą.- zwróciłam się do Justina, który teraz tak samo jak Dalia miał uśmiech na twarzy.
            W tym momencie ogromne światło oświetliło nas. Wszyscy czuliśmy to. Słońce świeciło i oświetlało tylko naszą trójkę. Wiedziałam, że to Drew, moja mała dziewczynka, która wreszcie znalazła spokój i wypełniła swoją misję anioła. Z Dalią w naszych ramionach Justin spojrzał w niebo i uśmiechnął się. Nasz mały aniołek otrzymał swoje skrzydła.
            Justin i Dalia od razu złapali kontakt jak ojciec z córką. On był wszystkim do tego, aby ona była kompletnie szczęśliwa. I do tego, abym ja była szczęśliwa. W końcu miałam przy sobie moje dwie miłości.

*
            Justin nigdy nas już nie zostawił. Oczywiście, kontynuował swoją karierę, ale my byłyśmy oficjalnie częścią jego życia. Po tym dniu wszystko zmieniło się na lepsze. Mimo, że Justin dostał dużo negatywnych opinii na ten temat, po tym dniu był wdzięczny wszystkim za to, że miał nas. Wszystko zaczęło być idealne. On z każdym dniem dostawał coraz mniej hejtów. Reporterzy widzieli w nim tylko pozytywne strony, a na każdej gazecie znajdowały się zdjęcia naszej rodziny.
            Po roku Justin wreszcie zebrał się na odwagę i mi się oświadczył. Mimo, że on nie chciał się do tego przyznać Justin był prawdziwym romantykiem i właśnie takie były oświadczyny. Płynęliśmy w małej łodzi, kiedy ukląkł przede mną i wyjął najpiękniejszy pierścionek na świecie. Oczywiście moja odpowiedź brzmiała "Tak". Był miłością mojego życia i wiedziałam o tym. Jednak, nie chcieliśmy się spieszyć z małżeństwem. Nasza rodzina i tak była cudowna bez tego i nie potrzebowaliśmy niczego, aby tego potwierdzać.
            Przyszedł kolejny rok. Dalia miała wtedy trzy lata, kiedy dowiedziałam się, że jestem ponownie w ciąży. Moja druga ciąża była idealna, tak samo jak ta, kiedy nosiłam w sobie Drew i Dalie. Tym razem urodziłam dwie zdrowe dziewczynki. Bliźniaczki, jak moje pierwsze dziewczynki.
            Drew nigdy nie została zapomniana, jej siostry wiedziały, że mają nad sobą pięknego anioła stróża. Często odwiedzaliśmy jej grób, na znak wdzięczności. Drew czasami przybywała do moich snów. Nigdy ze sobą nie rozmawiałyśmy, rozumiałyśmy się bez słów, ale dawała to czego potrzebowałam- uściski. A nawet masę uścisków.
            Kiedy Hannah i Livia skończyły pięć lat, razem z Justinem zdecydowaliśmy się pobrać. Tak, on był tym, który tego chciał. Oczywiście, ja także tego chciałam, ale nigdy nie chciałam go naciskać. Kiedy wreszcie byliśmy gotowi stanęliśmy przed Bogiem i powiedzieliśmy "Tak". To był mały prosty ślub tylko dla najbliższych, ale dla nas był on idealny.
            Ryan również ożenił się kilka miesięcy później za dziewczynę, którą poznał po naszym zerwaniu. Był naszym najlepszym przyjacielem i największym wsparciem. Niestety jego żona zmarła, podczas porodu, ale ich syn urodził się piękny i zdrowy. Ryan został samotnym ojcem na jakiś czas, aż znalazł sobie piękną dziewczynę, która zaakceptowała jego i dziecko. Megan kochała bezwarunkowo Ryana i Zacha, a Ryan wreszcie znalazł szczęście.
            Selena Gomez przez jakiś czas była w telewizji i w mediach. Ale w końcu ze świrowała i skończyła w szpitalu psychiatrycznym. Nigdy nie mogła sobie wybaczyć tego, że zabiła moje dziecko. Ja jej wybaczyłam, bo wiedziałam, że tylko Bóg może ją sądzić. Wciąż nie mogła poradzić sobie z presją i kilka lat później odebrała sobie życie. Ja przez dłuższy czas próbowałam ją rozumieć, ale w końcu zrozumiałam, że jej egoizm nie miał ceny, a sumienie nie zaczęło się w niej przejawiać. Selena nigdy nie odnalazła szczęścia. Karma jest suką...
            Dziś, po latach Justin i ja siedzimy w naszym domku i piszemy dla Was naszą historię. Mimo iż mamy już swoje lata, nasze wspomnienia są nadal trwałe, tak jak pierwszego dnia. Nasza miłość było silna od pierwszego momentu. Nasze córki także znalazły swoje szczęście. Bóg obdarzył wszystkie trzy pięknym głosem i poszły w ślady ojca. Osiągnęły taki sam sukces jak Justin.
            Justin wciąż miał swoje Beliebers. Oczywiście, nie mógł już koncertować w taki sposób jak robił to wcześniej, ale starał spotykać się z fanami tak często jak tylko mógł i próbował pomagać każdemu. Justin jest cudownym człowiekiem. A jego Beliebers dobrze o tym wiedziały.
            Nasza historia nie zaczęła się jak inne. Na początku on był facetem, którego nienawidziłam najbardziej na świecie, ale wszystko się odwróciło. Nikt się nie spodziewał, że nasza miłość stanie się realna. Na początku byłam na niego wściekła, kiedy siłą zabrał moje dziewictwo, ale teraz zdaję sobie sprawę, że gdyby to się nie stało, nigdy nie znaleźlibyśmy naszego szczęścia. Przeznaczenie jest bardzo dziwne, bo my nie wiedzieliśmy co wydarzy się w naszym życiu i powinniśmy żyć bez żalu i wybaczać wszystkim wokół nas. Powinniśmy otworzyć nasze oczy i uszy, bo kto wie, może nasze szczęście czeka tuż za rogiem, a my nie zauważyliśmy go jeszcze. Może facet, który uśmiechnął się do Was dziś w szkole, może być miłością Waszego życia. Daj mu szansę. Myśl pozytywnie i tak jak wcześniej powiedziałam, przebaczaj. I pamiętaj, że bez względu, jak trudno jest tam na górze masz swojego anioła stróża, który czuwa nad tobą, tak jak nade mną i Justinem. I na pewno masz też takiego Justina, który Kocha Cię bezwarunkowo, bez względu jak daleko jest.

Tymi słowami ja i Justin kończymy naszą historię. Bądźcie silni, ponieważ my
Was Kochamy.


 Z miłością Angel i Justin
--------------------------------------------------------------------------------------
Ostatni rozdział. Płakać mi się chcę jak pomyśle, że już nie będę miała co tłumaczyć. 
To opowiadanie było cudowne od samego początku i jestem bardzo szczęśliwa, że zebrała tak dużo odbiorców. Może zacznę od tego, że dziś to tłumaczenie przekroczyło 100tys. wyświetleń. Dziękuję także, że było aż 80 informowanych, ponad 320 osób które czytało oraz 44 obserwujących moje tłumaczenia.

To były wspaniałe 4 miesiące i jestem megaaaa smutna, że to się już skończyło. 
Chciałam podziękować @brokenteen97, @kat_ie007 oraz @biebyrs, które pomagały mi przy niektórych rozdziałach. 

Czasem na prawdę nie miałam ochoty na tłumaczenie, ale Wasze komentarze, których przy niektórych rozdziałach było dosyć dużo uszczęśliwiały mnie, dlatego tłumaczyłam dalej, aż przyszedł koniec. Nie wiem co mogę jeszcze napisać, więc mogę podziękować Ines- autorce, która niezmiernie cieszy się, że to opowiadanie w Polsce zdobyło tak duże zainteresowanie

Na koniec jeszcze poproszę Was o to, aby każdy kto czyta to opowiadanie skomentował ten rozdział !

Pytania---->  Ask


Dziękuję Wszystkim czytelnikom. 
Kocham Was, @justadream97 <3